free site design templates
Dzisiaj nalezy do mnie, książka, Agnieszka Dydycz

Dzisiaj należy do mnie

„Ironia życia polega na tym, że żyje się je do przodu, a rozumie do tyłu”
SØREN KIERKEGAARD


„Dzisiaj należy do mnie” to ciepła i napisana z ogromną dozą optymizmu opowieść o prawdziwych miłościach, przyjaźniach, sile i odwadze, która jest w każdym z nas, oraz o ponadczasowej determinacji w poszukiwaniu własnej drogi do szczęścia. Dla każdego innej, w innym miejscu na ziemi. Główna bohaterka z humorem i dystansem myślami wraca do przeszłości. Wiele z jej wspomnień dotyczy ludzi, których kiedyś poznała, pokochała, a nawet straciła. Jedni przemknęli przez jej życie niemal niezauważeni, drudzy pojawili się znienacka i równie niespodziewanie zniknęli, a jeszcze inni zadomowili się w nim na dobre. Kama korzysta więc z ich doświadczeń, ale też uczy się na własnych błędach. Ta słodko-gorzka historia, pełna barwnych postaci, zaskakujących wydarzeń, odważnych decyzji oraz wyborów, jest niepowtarzalną lekcją życia. Skłania do przemyśleń, inspiruje, bawi i wzrusza, a potem zostaje z nami na długo. Bo to, co wydaje się końcem, jest zarazem początkiem…

Cztery epoki, cztery życia i jedna dusza.

REKOMENDACJE CZYTELNIKÓW

"Od dziecka wiedziałam, że jestem starą duszą. Ta moja intuicja, dojrzałość nad wiek, wyczucie sytuacji i przeczucia… trudno to nawet opisać. Nie pamiętam, czy w poprzednim wcieleniu byłam rozpieszczonym pekińczykiem czy niewolnicą na dworze okrutnego władcy, jednak wiem, że nie jestem tu po raz pierwszy. Przebłyski skojarzeń i (może) wspomnień towarzyszą mi przez całe życie. Spotykają mnie także liczne tzw. przypadki i zbiegi okoliczności, które, jak wiemy, nie istnieją. Ostatnio takim przypadkiem było poznanie Agnieszki Dydycz. Poleciła mi swoją dopiero co napisaną książkę 'Dzisiaj należy do mnie'. Przeczytałam ją jednym tchem, coraz bardziej wciągając się w akcję i coraz bardziej dziwiąc się podobieństwem opisywanych postaci i zdarzeń do tych z mojego życia. Autorka sama jest starą duszą – inteligentną, mądrą i dowcipną. Pewnie
kiedyś i gdzieś byłyśmy przyjaciółkami. Polecam serdecznie tę lekturę i lekką refleksję nad życiem." 
Nina Kowalewska-Motlik

"Jest to książka, która zabiera w podróż. Emocjonującą i emocjonalną, bo w głąb siebie. Podróż po świecie i podróż w czasie. Jest jak kalejdoskop i huśtawka w jednym: bawi, zaskakuje, czaruje i trochę przeraża. Została napisana specjalnie dla mnie. I dla ciebie. Specjalnie dla… każdego! "
Małgorzata Sierański

"Dzisiaj należy do mnie przeczytałem jednym tchem, płacząc ze śmiechu i uśmiechając się przez łzy. Każdy, kto uważa, że wolność to stan umysłu a przebudzenie to stan duszy, powinien spotkać się z Kamą, Markiem, Teodozją, Sophie Madeleine i ich opowieściami. "
Maciej Luboiński

"Po tej lekturze zdałam sobie sprawę, że chyba każda kobieta przeżyła swoje życie podobnie jak Kama. Niektóre z nas los doświadczył mniej, inne bardziej. Pewne rzeczy pamiętamy, inne skutecznie wyrzucamy z pamięci. Ja też przeszłam co swoje, o czym przez lata po części już zapomniałam, a co po części schowałam głęboko w swojej pamięci. Ale dopiera ta książka mi to uzmysłowiła! "
Anna Szymańska


Wydawnictwo Muza 2019


Mobirise

Marzenia z terminem ważności

"Im bardziej Prosiaczek zaglądał do środka, tym bardziej tam Puchatka nie było…" 
A. A. Milne, Kubuś Puchatek

"Życie nie jest lepsze, ani gorsze od naszych marzeń, jest tylko zupełnie inne".
William Szekspir

Czy zdarzyło się Wam kiedyś spełnić swoje największe marzenie? Cudowne uczucie, prawda?
Ale co zrobić, jeśli okaże się, że to było... zupełnie inne marzenie?

„Marzenia z terminem ważności” to opowieść właśnie o tym. To historia pewnej rodziny, w której każdy o czymś marzy i każdy, czy ma lat szesnaście, trzydzieści, czy osiemdziesiąt, zaczyna spełniać swoje marzenia. Choć niektórym zdarza się pogubić gdzieś po drodze… Bo marzeniom też czasem kończy się termin ważności. Warto więc sprawdzić, czy są jeszcze aktualne i na pewno nasze...

Czytajcie, śmiejcie się, wzruszajcie, inspirujcie, a przede wszystkim korzystajcie, bo to nie jest zwykła książka. To książka, która odmieni Wasze życie na lepsze. LEPSZE DLA WAS!

REKOMENDACJE CZYTELNIKÓW

"Świetna książka! Uwielbiam poznawać ludzi a tu mogłam przyjrzeć sie im z bliska i poznać ich najskrytsze myśli, to chyba było najciekawsze, że my to znaczy czytelnicy dowiedzieliśmy się o niektórych bohaterach wiecej niż członkowie ich własnych rodzin ;-) Znamy ich motywacje, watpliwości i wiemy kiedy udają twardzieli, choć wcale nimi nie są. Nie mogłam przestać czytać tak bardzo chciałam wiedzieć, co bedzie dalej! Mam swojego ulubieńca, ale nie zdradzę kto to jest, żeby nie popsuć przyjemności czytania ;-) Fantasyczna lektura z tzw. drugim dnem. Powinna być polecana przez psychologów i terapeutów pacjentom jako podręcznik albo zbiór podpowiedzi do poszukiwania szczęścia!"
Mila 

"To nie jest książka na lato. Jest to książka na LATA! Na pewno wrócę do niej wielokrotnie; do jej barwnych bohaterów, zabawnych dialogów, a przede wszystkim do inspiracji „marzeniowej”. Szczerze polecam!"
Małgorzata


Wydawnictwo Muza 2018


Mobirise

Z pamiętnika masażysty, czyli nic, co ludzkie, nie jest mi (już) obce

"Czas robi swoje. A Ty, człowieku?" Stanisław Jerzy Lec
"I did it my way" Frank Sinatra

Pamiętnik to dziennik codzienny Marcina, lat 35, doktora rehabilitacji medycznej, który
i tak nazywany jest masażystą lub panem Marcinkiem.
Dr Marcin ma syna Jerzyka (lat 5), swoją eks, czyli mamę Jerzyka, a poza tym: siostrę, siostrzeńca, rodziców, kilkoro dobrych przyjaciół i wielu znajomych. Oraz pacjentów. Różnych, w różnym wieku, z różnymi potrzebami i problemami. Marcin lubi ludzi, swoją pracę, pacjentów oraz siebie. I bardzo kocha swojego synka.
Związki z kobietami różnie mu wychodzą i choć nie zawsze rozumie – dlaczego,
nie poddaje się. Szuka, próbuje i ma nadzieję.
Bo Marcin jest pozytywnie nastawiony do życi. Potrafi słuchać i myśleć, zmieniać zdanie, czasem nawet uczyć się na błędach, a swoje obserwacje zapisuje i komentuje. Dla potomnych, jak twierdzi oficjalnie, oraz dla własnego dobrego samopoczucia jak przyznaje się przed sobą.
A w pamiętniku jak w życiu… Niektóre historie przytrafiają się Marcinowi osobiście, inne – jego bliskim czy znajomym. Czasem jest bardzo śmiesznie, czasem tylko śmiesznie, czasem trudno, a nawet smutno. A potem znowu wesoło…

Jeśli potrzebujesz otuchy i masz ochotę zaśmiać się w głos - ta książka jest dla Ciebie! 

REKOMENDACJE CZYTELNIKÓW

"To książka, którą całą przeczytałam "na raz" i wracać do niej będę nie raz :-) Forma pamiętnika, czyli dynamiczne, życiowe opowiastki, napisane barwnym językiem i w pozornie lekkim tonie, co zapewnia świetną zabawę. A te opowiastki zostają w głowie, chce się nad nimi pomyśleć, "wyciągnąć" coś dla siebie. Acz można pozostać też na poziomie po prostu dobrej zabawy. Inteligentny humor, dowcip sytuacyjny, Marcin do zakochania! Tę książkę po prostu warto mieć! PS. I gotowa jestem mówić do mojej pani masażystki "Pani Doktor", dzięki Marcinowi jeszcze bardziej doceniam to, co dla mnie robi, jak mnie leczy..."

"To na prawdę fajna książka dla relaksu, a jednocześnie niosąca wartość poza samą rozrywką. Bohatera bardzo szybko można polubić, tak samo jak poczucie humoru z jakim pisze On swój „pamiętnik”. To bardzo sympatyczna, napisana inteligentnym językiem opowieść. Ciepła, zabawna, z niezliczona ilością anegdot i historyjek które jednocześnie bawią i uczą nas - tzw. samo życie (ale na wesoło). Czyta się ją łatwo i z przyjemnością, chociaż też z refleksją. Co ciekawe, mój rehabilitant (wiek podobny, poziom empatii i powołania zawodowego też) po przeczytani fragmentu powiedział: „no niezłe….chyba ktoś mi pomysł ukradł” 
Aneczka

Edipresse Książki 2016


Mobirise

Człowiek zawsze kicha dwa razy.
Masażysta też...

"Too much love will kill you..." Freddie Mercury & Queen
"Oj tam, oj tam... I will survice!" dr Marcin & Gloria Gaynor

Marcin, doktor Marcin, lat 36, zwany także masażystą oraz panem Marcinkiem, wraca z długich wakacji, by ponownie zmierzyć się z rzeczywistością. A jest z czym…
Marcin zmienia pracę, a w tym czasie jego eks zostaje mamą, przyjaciel – szwagrem, a syn – starszym bratem… I każdy potrzebuje wsparcia: sfochowany autor, zdolny dentysta, ordynator kolekcjoner, syn zadający coraz trudniejsze pytania oraz pacjenci z diagnozą własną. Jedynie wrodzony optymizm i subiektywnie pozytywna ocena samego siebie pozwalają Marcinowi
na ogarnięcie tego wszystkiego. Poza tym, na ratunek przybędzie mu kobieta na białym… rowerze.
Przygody doktora Marcina bawią jeszcze długo po skończonej lekturze. Bo czy, na przykład, wiecie, że selfie skraca życie? I gdzie można kupić szynkę z kruka? Marcin też nie zawsze wie, ale… He will survive!
I z każdej sytuacji wybrnie z wdziękiem i poczuciem humoru. Za co kobiety go kochają, a mężczyźni mu zazdroszczą.

I znowu będziesz się śmiać!

REKOMENDACJE CZYTELNIKÓW

"Czekałam na powrót dr Marcina i nie zawiodłam się, a wprost przeciwnie. Nie przypuszczałam, że w jego życiu może dziać się jeszcze wiecej, ale dał chłopak radę! Uwielbiam jego dystans do siebie i ludzi, a przede wszystkim umiejetność wykorzystania każdej sytuacji i możliwości. I chciałabym mieć takiego przyjaciela jak on - pomoże zawsze i wszedzie. Lektura do śmiechu i do refleksji na temat nas samych i codziennego szaleństwa wokół nas. A Jerzyk jest boski!"

"Książka w sam raz na odprężające popołudnie pozwalające w szybkim tempie zapomnieć o upierdliwym szefie, irytujących, wiecznie spóźniających się autobusach i wkurzających korkach, które nigdy z warszawy nie znikną. Książka pozwalająca w tempie błyskawicznym się wyłączyć i zresetować. Czytelnik nie będzie się grzebać w przepastnych pokładach swojej podświadomości i raczej nie uskuteczni sobie i rodzinie psychoterapii. Nie przerazi się. Nie będzie płakał nad ludzkim losem. No nie - właściwie płakanie jest bardzo prawdopodobne. Ze śmiechu. Książka, która bardzo szybko zapewniła autorce moją sympatię i wdzięczność za udane popołudnie."

Edipresse Książki 2017

Mobirise

O Wojtku z planety Uran

"Potrzebuję dorosłego" Antoś Oniśko

Wojtek ma dopiero 150 lat, gdy po raz pierwszy przylatuje na Ziemię. Zupełnie sam, a to bardzo daleka droga... Nasza planeta bardzo mu się podoba, chociaż trudno jest na niej znaleźć coś do jedzenia. Wojtek się nie poddaje i już wkrótce zaprzyjaźnia się z pięcioletnim Antosiem oraz jego rodzicami, a także z króliczkiem i ... z innymi zwierzątkami, ale o tym dowiecie się już z książki. Bo to jest opowieść o tym, co dla dzieci jest ważne. Poznawanie świata, przyjaźń, troska, serdeczność, a przede wszystkim przytulanie, najpiękniejszy zwyczaj w całym Układzie Słonecznym! 
A Antoś to mój synek i gdy miał 5 lat naprawdę spotkał Wojtka, a potem opowiedział nam o tym spotkaniu. Ja tylko tę historię opisałam, także trochę po folsku, bo to język planety Uran.
Kosmicznie polecam wszystkim dzieciom od lat 4 do 100+!
WIDZENIADO!

„Chciałbym spędzić na planecie Uran długie wakacje razem z Wojtkiem
i moimi wnukami: Aaronem, Mają, Adasiem, Jadzią, i dorosłą już Leną. Każdy z nas czasem czuje się … kosmitą. Lepiej mieć wtedy obok siebie bliskie osoby.” Andrzej Seweryn, aktor

„Czy na pewno masz czas? Bo od tej książeczki trudno się oderwać” Jacek Santorski, psycholog

“Jedną z bardziej wartościowych książek dla dzieci okazała się historia „O Wojtku z planety Uran”, Agnieszki Dydycz i Antosia Oniśko – kosmicznie wciągająca opowieść o pięknej przyjaźni. Co ciekawe, aż 70% dochodu ze sprzedaży każdej książki trafia do Fundacji „Pomóżmy Dzieciom”, niosącej pomoc dzieciom najbardziej potrzebującym i znajdującym się w trudnej sytuacji materialnej i życiowej.” Dziennik Literacki, 2016  

Jak napisałam książkę z synem

INTRO WITH IMAGE

Moja pierwsza książka pt. "Pan Kleks w Deklamatocji",
napisana odręcznie w zeszycie w kratkę,
w szóstej klasie szkoły podstawowej,
czyli bardzo dawno temu...
 

Mobirise